Ostatnimi czasy postanowiłem udać się na weekend do Anglii, by obejrzeć mecz swojego ukochanego klubu piłkarskiego. Do wyboru miałem dwie opcje: bilety autokarowe, albo bilety lotnicze. Na co dzień do pracy w restauracji podróżuję rowerem, gdyż mieszkam od pracy zaledwie trzy kilometry i jest to dla mnie najszybszy, a zarazem najtańszy środek lokomocji, dzięki któremu nie muszę martwić się o stanie w korkach, a i nerwy trzymam na wodzy, w odróżnieniu od wielu kierowców na drogach. Wracając do mojego wyjazdu do Anglii, postanowiłem przyjrzeć się cenom biletów autokarowych oraz lotniczych. Bilety autokarowe okazały się trzy razy tańsze od lotniczych, gdyż kupowane były na ostatnią chwilę, ja jednak nie mogłem pozwolić sobie na spędzenie trzech dni w pudełku pełnym ludzi, gdyż już w poniedziałek musiałem udać się do pracy, więc postanowiłem wyłożyć parę złotych więcej i zakupić bilet na samolot. Na miejscu było wyśmienicie, atmosfera na stadionie rewelacyjny, a mój ukochany Manchester United rozgromił niebieskich przeciwników z Londynu 3:1, zapewniając sobie mistrzostwo ligi angielskiej. Bardzo dobrze będę wspominał ten weekend oraz gościnność angielską, ale to co najbardziej zapadło mi w pamięci to fakt, iż w Anglii bilety autokarowe kupuje się bezpośrednio u kierowcy autobusu, w którym nie znajdziemy czegoś takiego jak kasownik.